Klops - nie tak miało być
Dodane przez admin dnia Listopad 10 2014 12:14:12
Nie udało się Błękitnym zakończenie rozgrywek jesiennych na Stadionie Leśnym. W sobotę doznali bolesnej, bo niespodziewanej porażki z Mazovią Mińsk Mazowiecki 2:3 (1:2). To druga jesienna porażka Błękitnych na własnym terenie. W efekcie obsunęli się w tabeli na 10. miejsce i o "spokojną" zimę będą musieli walczyć na trudnym terenie w Mławie ...
Rozszerzona zawartość newsa

Nie udało się Błękitnym zakończenie rozgrywek jesiennych na Stadionie Leśnym. W sobotę doznali bolesnej, bo niespodziewanej porażki z Mazovią Mińsk Mazowiecki 2:3 (1:2). To druga jesienna porażka Błękitnych na własnym terenie. W efekcie obsunęli się w tabeli na 10. miejsce i o "spokojną" zimę będą musieli walczyć na trudnym terenie w Mławie.

Sobotnia pogoda nie zachęcała kibiców do odwiedzin obiektu przy Dobrzykowskiej. Nieliczna garstka tych najwierniejszych mogła jednak obejrzeć mecz dość ciekawy i emocjonujący, ale niestety bez "happy endu". Po ostatnich opadach boisko było bardzo grząskie co nie ułatwiało gry piłkarzom. Mecz obfitował w nieskończoną ilość fauli i jeszcze większą ilość gwizdków arbitra, który nie radził sobie zbyt dobrze. Wyniku co prawda nie wypaczył, ale niektóre rzeczywiste faule mu umykały, gwizdał natomiast inne - raczej wyimaginowane. W sumie żadnej z drużyn nie skrzywdził, bo mylił się mniej więcej po równo w obie strony.

Mazovia była dotąd ekipą całkowicie nam nie znaną, jednak niczym specjalnym Błękitnych nie zaskoczyła, może tylko skutecznością. Porażkę nasz zespół może "zawdzięczać" wyłącznie sobie, bo już 8 listopada zaczął rozdawać świąteczne prezenty. Już od 17' Błękitni musieli gonić wynik, bo po błędzie obrony i bramkarza goście otworzyli wynik za sprawą Słowika. Po okresie przewagi sztuka udała się w 39', kiedy z wolnego idealnie na głowę Nowaka dośrodkował Kustra. Nie niepokojony przez nikogo Nowak z najbliższej odległości pokonał Matłacza wyrównując wynik meczu. Ale zamiast dowieźć do przerwy w sumie niezły wynik, Błękitni dali gościom drugi prezent. Strata piłki przez Surmaka na własnej połowie zaowocowała szybkim rajdem prawym skrzydłem i celnym trafieniem Sobótki w 44'. W tej sytuacji także nie pomógł Ratajski.

W przerwie trener Ledzion zaordynował dwie zmiany, do bramki wszedł Wydra a na środek pomocy Skierkowski. Ambicji i woli walki Błękitnym odmówić nie można, ruszyli do odrabiania strat i ponownie osiągnęli wyraźną przewagę. Jednak cały czas bili głową w mur i nadziewali się na bardzo niebezpieczne kontry rywali. W 60' na boisku za Szczytniewskiego pojawił się Budnicki i zajął miejsce na prawej obronie. Nowak przesunięty został natomiast na lewą pomoc.
To właśnie Nowak w 65' idealnie obsłużył Kustrę, jednak ten zawiódł w idealnej sytuacji, z zaledwie kilku metrów strzelił obok słupka. Zmarnowana sytuacja zemściła się już po kilku minutach, najpierw po jednej z kontr goście potężnie strzelają w słupek, dobitkę broni Wydra. Ale w następnej, w 69' gola dla Mazovii zdobywa Kowalczyk i zamiast 2:2 zrobiło się 1:3. Tym razem była to akcja wypracowana przez rywali a nie prezent. Gościom zadanie nieco ułatwił fakt, że chwilę wcześniej, w 68', za grającego w obronie Kiełbasę wszedł do ataku Sokołowski i Błękitni przestawili się na grę trzema obrońcami i dwoma napastnikami.
Ataki naszego zespołu trwały do końca spotkania, lecz efekt przyniosły dopiero w 90' za sprawą rezerwowych. Perfekcyjnym prostopadłym podaniem popisał się Skierkowski, a wychodzący na czystą pozycję Sokołowski główką oszukał wychodzącego Matłacza, dając jeszcze cień nadziei na remis. Mimo kolejnych ataków Błękitnych w czasie doliczonych przez arbitra 4 minut, wynik 2:3 utrzymał się do końcowego gwizdka. Druga porażka naszego zespołu na własnym obiekcie tej jesieni stała się faktem.

Przed nami już tylko dokończenie przełożonej 16. kolejki. Sześć zespołów zakończyło już jesienne rozgrywki IV ligi, grały one swe spotkania 16. kolejki w świąteczny weekend. Pozostałe 12 zespołów zagra w weekend najbliższy 15/16 listopada - odbędzie się sześć zaległych spotkań, pięć w sobotę i jeden w niedzielę. Wszystko wskazuje na to, że dodatkowych kolejek wiosennych granych awansem jesienią nie będzie. I bardzo dobrze, runda była długa i intensywna i chyba wszyscy mają już dość.

Błękitni udają się w sobotę do Mławy na wyjazdowe spotkanie z Mławianką. Rywal niezwykle trudny, aspirujący przed sezonem do awansu, jednak po słabym początku zajmujący lokaty poza czołówką. Obecnie zajmujący 6. miejsce i walczący o jak najwyższą lokatę oraz ścisły kontakt z pierwszą trójką. Jednak przy ewentualnych wygranych Raciąża i Mazovii, nawet po pokonaniu Błękitnych Mławianie lokaty nie poprawią. Mają oni jeszcze nadzieję na dodatkowe dwa punkty za oczekiwany przez nich walkower z meczu z Ciechanowem (na boisku 1:1), jednak jak na razie MZPN tych oczekiwań nie potwierdza.

MKS Ciechanów ma już odebrane punkty z meczu z Nadnarwianką za udział nie uprawnionego zawodnika (na boisku 2:1 dla Ciechanowa, po weryfikacji 0:3 dla Nadnarwianki). Krążą pogłoski, że Ciechanów zostanie ukarany jeszcze walkowerami za mecze z Mławianką (na boisku 1:1) i Mazovią (2:1 dla Mazovii) z tego samego powodu. Jednak na razie są to informacje nie potwierdzone oficjalnie przez MZPN i obowiązują wyniki z boisk. W razie potwierdzenia się tych pogłosek, poinformujemy o tym fakcie czytelników.

Do Mławy Błękitni pojadą bez kontuzjowanego Różyckiego, pauzującego za kartki Winnickiego i pracującego w delegacji Jastrzębskiego (zastąpi go Wydra). Pozostali piłkarze powinni być do dyspozycji trenera.
Przed meczem Błękitni nie stoją na straconej pozycji, Mławianka wygrywa co prawda na wyjazdach ale na własnym terenie nie spisuje się najlepiej, wygrała tylko 2 razy, poza tym 3 razy zremisowała i poniosła 3 porażki. Jeśli Błękitni nie będą znów Św. Mikołajem z prezentami, to przy odpowiedniej motywacji i koncentracji, przy zaangażowaniu i woli walki, są duże szanse na dobry wynik i punkty. To z pewnością przyczyniłoby się do spokojnej pracy w zimowym okresie przygotowawczym.
Początek meczu w Mławie w sobotę, 15 listopada o godz. 13:00. Sędziuje Pan Rafał Pajnowski reprezentujący Szczebel Centralny WS Warszawa, obecnie III liga. Ten arbiter sędziował już jesienią Błękitnym w meczu z Wołominem. Asystenci to Dominik Wojtak i Piotr Marcinkowski.


Juniorzy U-19 zakończyli rozgrywki jesienne zwycięstwem w Cieszewie. W wyjazdowym spotkaniu pokonali miejscowy Wicher 3:2 (3:1) i zakończyli rundę na 4. miejscu. To dobry wynik tego zespołu, najlepszy od kilku lat.
Po tegorocznej reformie rozgrywek młodzieżowych po rundzie jesiennej następują awanse i spadki.
Mistrzostwo I ligi U-19 i awans do ligi wojewódzkiej uzyskała Skra Drobin - gratulujemy.
Spada z I ligi Unia Czermno.
Wobec powyższego z II ligi U-19 awans do I ligi U-19 uzyskały dwa zespoły: mistrz Lwówianka Lwówek - gratulacje - oraz Sparta Mochowo lub Stegny Wyszogród (rozstrzygnie ostatnia kolejka 15 listopada).
Wiosną w I lidze występować będzie podobnie jak jesienią 6 zespołów (dwurundowo - 10 kolejek).
Wiosną w II lidze wystąpi 6 zespołów (a nie 7), zmniejszy się więc ilość kolejek z 14-stu do 10-ciu, bez terminów wolnych, także dwurundowo.
Awanse i spadki po rundzie wiosennej podobnie jak po jesieni.


Koniec jesieni

IV liga - 16. kolejka:
Mławianka Mława - Błękitni Gąbin --> sobota, 15 listopada, godz. 13:00